Ułatwienia dostępu

Piąty QR - Norwida – Prusa

Piąta tabliczka z kodem QR - Norwida – Prusa (skrzyżowanie Norwida i Prusa – strona zachodnia)

Przy ulicy Prusa przez wiele lat znajdował się komin ciepłowniczy, który był jednym z bardziej charakterystycznych elementów architektury użytkowej osiedla. Nim powstała ciepłownia, mieszkania były wyposażone w piece i wymagały w sezonie grzewczym dużego zaangażowania ze strony lokatorów. Według założeń programowych nowe budownictwo mieszkaniowe miało za zadanie nie tylko zwiększyć liczbę izb, lecz również stworzyć podstawy do zasadniczej zmiany w organizacji życia ludzi. Nowe mieszkania „z wygodami”, prócz zaspokojenia podstawowej funkcji, jaką było zapewnienie przysłowiowego dachu nad głową, miały uczynić życie przeciętnego obywatela łatwiejszym, poprzez usunięcie codziennych uciążliwości dotychczas związanych z paleniem w piecu czy noszeniem wody. Centralne ogrzewanie, kanalizacja, czy łazienka zaoszczędzały czas, który można było spożytkować na inne aktywności.

Cel bez wątpienia szlachetny, jednakże praktyka oddawania mieszkań do użytku w trakcie budowy – niestety powszechna na terenie całego kraju – czyniła warunki życia nowych mieszkańców dalekimi od zakładanego ideału. Pośpiech budowniczych oraz brak odpowiednich materiałów do wykończenia mieszkań przyczyniały się do wad i usterek, z którymi nowi lokatorzy zmagali się nawet latami. Nim jednak odkryli te niedociągnięcia, pierwsze, z czym przychodziło im się zmierzyć, to wygląd osiedla, którego estetyka często budziła grozę.

Już 1 stycznia 1951 r. powołano do życia Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych w Skarżysku-Kamiennej. Do zadań tej pierwszej instytucji komunalnej na terenie miasta należało administrowanie mienia opuszczonego, zarządzanego do tej pory przez Wydział Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej PMRN oraz przejmowanie oddawanych do użytku bloków na Milicy i administrowanie nimi. Z badań osiedlowych prowadzonych przez Instytut Budownictwa Mieszkaniowego m.in. na Milicy wynika, że ludzie wprowadzali się w gruncie rzeczy na plac budowy, bez uporządkowanych dróg i dojść do poszczególnych budynków.

Rzecz jasna, skarżyskie osiedle nie było ewenementem w skali kraju. Podobne warunki panowały w Warszawie (osiedle Muranów, Mokotów), Łodzi, Gdańsku, Starachowicach i wielu innych miastach, gdzie powstawały realizacje ZOR-owskie. Oczywiście braki nie były wszędzie jednakowe – zróżnicowanie wynikało przede wszystkim ze statusu miast, w których powstawały nowe osiedla. Prowincja borykała się z większymi niedoborami i opóźnieniami niż ośrodki centralne. W przypadku Milicy problem był dodatkowo uciążliwy, gdyż osiedle wznoszono na gliniastym podłożu.

W 1955 r. dyskusje na temat estetyki osiedla i miasta stały się powszechne. Wątek ten był szeroko omawiany w prasie. Od końca 1954 r. mieszkaniec Kielc czy Radomia mógł przeczytać o bolączkach mieszkańców największej inwestycji mieszkaniowej planu sześcioletniego w województwie kieleckim i zdać sobie sprawę, że zmaga się z podobnymi problemami. Nie tylko zewnętrzny obraz osiedla budził poważne zastrzeżenia – także wykończenie mieszkań oraz sprawność urządzeń sanitarnych spędzały sen z powiek lokatorom.

Mieszkania oddawane do użytku były pomalowane na biało, na podłodze ułożono parkiet. Początkowo lokatorzy mieli dostęp tylko do zimnej wody, z czasem zaczęto zakładać piecyki, gdyż brak ciepłej wody był dotkliwy. Każdy przydział obejmował także piwnicę i dostęp do suszarni. Jak wspominają mieszkańcy, już w pierwszych dniach po przeprowadzce widoczne były usterki i niedociągnięcia.

W sposób żartobliwy o wszelkich „niespodziankach” w nowym mieszkaniu informował następujący wierszyk:

Mamy mieszkanie. Tak. Na Milicy.
Z początku... „Lokatorzy dzicy”
Bo znacie chyba ciągłe latania,
By w końcu mieć już przydział mieszkania?
Lecz ważne, mamy marzenie swoje:
Kuchnię, łazienkę i dwa pokoje.
Tylko, że braki... Na każdym kroku.
Człowiek już przywykł. Są w każdym bloku.
Chcecie? Dam zaraz przykład tu taki
Jakie tam spotkać wciąż można braki.
W pokoju mamy... no te... parkiety.
Tylko spaczone trochę. Niestety.
Jak wreszcie lampę już zawiesiłem.
I prąd w przewody wszystkie włączyłem.
Przekręcam kontakt i... woda leci!
Chcę kran zakręcić... o! światło świeci!
Znów kręcę kranem, coś z razy dwa
I co się stało? Radio gra!
Więc pukam w radio, kręcę gałkami.
A za mną stoi żona ze łzami
I mówi: „prąd wszedł w kaloryfery”...
Co? Gdzie? Prąd? Oh! do cholery!
Zamykam radio, zamykam krany!
Lecz woda leci... O gorzkie rany!
Wyskoczyć oknem zmierzam już,
Lecz nie otworzysz. Ani rusz.
Mimo, że w oknach szpary z dwa cale,
Tylko, że zamek... Nie działa wcale.
Włączam, wyłączam, przekręcam, kręcę.
Jest wreszcie jasno. Co? Gdzie? W łazience.
Tylko nie u mnie, a u sąsiada.
O rety!... Radio znowu coś gada.
I w końcu, błysk, huk, spokojnie...
Nerwy zszarpane jak w „zimnej wojnie”.
Uff! Chciałbym jeszcze dożyć tej chwili,
By brakoroba tego chwycili,
No i kazali mieszkać mu tu.
Ja już nie mogę. Braknie mi tchu!

Mimo tych wszystkich problemów, otrzymanie przydziału na mieszkanie na Milicy było powodem ogromnej radości. Gdy budowa już okrzepła, mieszkańcy z czasem zaczęli doceniać urokliwe zielone podwórka, na których mogli porozmawiać z sąsiadami i wspólnie spędzić czas. Projekt osiedla spełniał jeszcze jedno istotne zadanie – integrował mieszkańców i zachęcał ich do wspólnego spędzania czasu, a także chronił w przypadku wojny.

Image
Image

Podgląd tabliczki z kodem QR

Image

Adres

Miejskie Centrum Kultury
im. Leopolda Staffa

ul. Słowackiego 25,
26-110 Skarżysko-Kamienna

dyr Agnieszka Włodarczyk-Mazurek

Informacje kontaktowe

Email: mck@mck.skarzysko.pl

            dyrektor@mck.skarzysko.pl

            impresariat@mck.skarzysko.pl

Telefon: +48 (41) 25 31 482

Portale społecznościowe

Galeria zdjęć